Lęki

Zaczyna się rok trzydziesty dziewiąty. Wojna – to obrzydliwe, głupie słowo, które wyraża największą ciemnotę człowieka, pojawia się już od co najmniej pół roku w pamiętniku Virginii. Wolę moje czasy, kiedy czuję, że jestem bezpieczny od bezsensownej walki, wolę kiedy politycy robią z siebie i ze swoich wyborców (czyli mnie, jestem wyborcą) idiotów niż gdyby mieli posyłać ich na rzeź.
Wojna to czas, kiedy ludzka brutalność i brak poszanowania dla życia, które mogę zobaczyć przechodząc ulicami, zaglądając przez niskie okienka do wnętrza rozsypujących się mieszkań, nabierają mocy prawa. Zgodnie z prawem będę zabijał drugiego, bo ten zgodnie z prawem chce mnie zabić. Nie jest to wielka różnica, ale wolę kiedy odbywa się to wbrew prawu. Chcę mieć złudne przeczucie, że prawo jest ochroną dla ludzi których kocham, ochroną przed człowiekiem, którego nie rozumiem. Wydaje mi się, że to jest powód jego agresji, on też nie rozumie mnie. To na dole, kiedy staje człowiek naprzeciwko człowieka, w wielkiej polityce jest inaczej, tam chodzi o kłamstwa i chęć zysku. I tego też nie rozumiem, co prowadzi mnie do agresji przeciwko politykom.
Wszystko jest jednak bardziej złożone i nie wydaje mi się żebym mógł to zmieścić we wpisie na blogu. A wpis jest mało błyskotliwy czy dowcipny, bo mało we mnie jest w takie popołudnie błyskotliwości i dowcipu. A co jest? Myślę, że mam poczucie tego co się powinno robić i co jest słuszne i dobre. To na razie powinno mi wystarczyć.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s