Happily Ever After

Jestem wychowany na literaturze (różnego lotu) i wierzę w szczęśliwe zakończenia. Nie występują one w całej literaturze, ale w znacznej części owszem. Złe zakończenia to po prostu efekt złej literatury, złe zakończenie jest zwyczajnie złe: źle napisane, źle skonstruowane, nie wynikające z wcześniejszej fabuły, miałkie, nie dające zadowolenia ani szczęścia. Szekspir nie ma ani jednego złego zakończenia, dramaty antyczne kończą się dobrze, cała masa literatury, w której ostatnimi słowami niekoniecznie są: „i żyli długo i szczęśliwie” jest po prostu dobra. Wszystkie dobre zakończenia dają szczęście, zadowolenie, coś z nich wynika, nie zostawiają czytelnika z pustką przeczytanej powieści i są zakończeniami szczęśliwymi.
Życie znam tylko z literatury i mojego pojedynczego przypadku, więc obraz, który sobie stworzyłem, na pewno nie jest obiektywny. Wierzę nie tylko w szczęśliwe zakończenia, ale także w fabułę, autora, błędy w druku, słabą korektę, gorszy i lepszy styl. Nie znam nic innego. I dlatego muszę jeszcze raz to powtórzyć: wszystkie zakończenia są szczęśliwe, bo autor, co byśmy o nim nie mówili, kocha swoich bohaterów. Dziś, mimo wszystko, muszę w to uwierzyć.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s