Dawno nie bawiłem się tak dobrzy przy jakiejś książce, jak przy „Grze Anioła”. To był tego rodzaju kryminał, powieść z dreszczykiem, czy jak ją jeszcze nazwać, która nie powoduje bólu głowy, ale dzięki swojej lekkości nadaje lekkość procesowi czytania, a potem ta lekkość zostaje we mnie. Nie jest to mroczna powieść, która swoją ciężkością i wagą tematu powoduje co najmniej niestrawność, to jest powieść przygodowa. Są w niej przygody z książkami, z ludźmi, przygody które jadą po bandzie jeśli chodzi o kiczowatość, ale jadą w ten fantastyczny sposób jak to zrobiło kino nowej przygody. To jest właśnie taka przygodowa książka, która przypomina mi Pana Samochodzika, ale jego ulepszoną wersję, nie owijającą w bawełnę. Przemoc, zło nie jest ukrywane pod jakąś dobroduszną zasłonką, bo to nie jest książka dla dzieci i młodzieży. Nie jest to jednocześnie książka dla dorosłych, to jest książka dla tych, którzy mają już swoje lata, ale dalej wierzą, że może spotkać ich w życiu coś niezwykłego, dla tych, którzy wiedzą że duchów nie ma, ale czują nieprzyjemny dreszcz, kiedy późnym wieczorem muszą wejść na strych, zejść do piwnicy lub w inne miejsce mogące być tłem dla mrocznych wydarzeń. Jestem zbyt zajęty żeby coś więcej napisać, no i już niecierpliwie czekam wiosny, bo wtedy poprawia mi się nastrój i wtedy piszę o wiele więcej. I chętniej.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s