Mizeria

Czy można zawsze zwalać wszystkie chandry, depresje, grypy, bóle nogi, tycie, ogólną niechęć do całego stworzenia na porę roku? Od czasu do czasu pewnie tak, ale kiedy robi się to systematycznie człowiek zaczyna zauważać, że coś tu nie pasuje, pewnie dlatego, że pora roku już się zmieniła, a dolegliwości pozostały. Fajnie mieć coś takiego jak pogoda, albo wredna sąsiadka, na którą można zrzucić wszystko co nas gnębi. Tylko że z osobistego doświadczenia wiem, że to po prostu upychanie tych wszystkich rzeczy, które nie dają nam żyć szczęśliwie w głąb mojej świadomości, podświadomości i czego tam jeszcze. Wiadomo, że trzeba po prostu zebrać te resztki sił jakie nam zostały i zmierzyć się po kolei z grypą, z tyciem, z niechęcią, itd. Nie wiem co nam podpowiada, że jeśli odsuniemy to starcie w czasie, to będziemy lepiej do niego przygotowani. Może poczucie nieprzygotowania, które mamy w tej chwili? To smutne, bo z zmierzenie się z niektórymi problemami jest sto razy prostsze niż nam się wydaje, kiedy przed nimi stajemy. Jest też inny powód: mogliśmy już „polubić” swoje problemy. Polubić w tym sensie, że wiemy co nam przynoszą i jak będą nas gnębić, więc boimy się ich mniej niż tych jeszcze nie znanych, które pojawią się kiedy pozbędziemy się bieżących. Jest to jakaś naiwna wiara (a może jednak prawo natury), w to że jeśli mamy jakieś problemy, z którymi nie dajemy sobie rady, to na jakiś czas świat nam trochę odpuszcza i nie dostarcza kolejnych równie poważnych. A może to utrata perspektywy i zdrowego osądu?
Dzisiaj czuję się, że nie poległbym w starciu z problemem znalezienia drugiego buta, a nawet z problemem braku szamponu i nie chcę tego zrzucać na paskudną pogodę (choć chcę i to bardzo). Pogoda była moim ostatnim pretekstem, teraz muszę albo sobie z każdym z problemów (urojonych lub prawdziwych) jakoś poradzić. Może to przyzwyczajenie, a może intuicja, ale nie mogę się pozbyć myśli, że wiosną poradziłbym sobie o niebo lepiej.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s