Cracow by night

O Krakowie wspominałem już kilka razy. Lubię to miasto, zostało mu jeszcze odrobinę charakteru, choć może to być złudzenie, że kiedyś miało go więcej. To tak jakby powiedzieć poznanej niedawno osobie: „Wiesz, gdybym cię poznał dawniej, lubiłbym cię bardziej”. Zostajemy z tym co mamy i nie dostaniemy nic więcej o ile sami czegoś nie dodamy. Wyobrażam sobie jednak, że trzeba by być nie byle kim aby dodać coś do takiego miasta jak Kraków.
Dlatego wszelkie narzekanie odniosę do siebie. To ja nie potrafię rozpoznać obecnego charakteru miasta i ja nie potrafię wejść w jego krwioobieg, nie umiem wykorzystywać miejsc, w których akurat jestem tak jak widzę, że umieją wykorzystywać niektórzy. Chodzę ulicami ogarnięty chęcią napicia się kawy, ale nie wstępuję do żadnej z mijanych kawiarni, bo nie wiem czy za kilka kroków nie trafię na lepszą, a chciałbym nie zmarnować takiej okazji. Nie zatrzymuję się w jakimś miejscu, bo może gdzieś dalej jest lepsze, nie zjem pączka w tej cukierni, bo może to być zła cukiernia i już zawsze będę kojarzył miasto ze smakiem kiepskiego ciastka. Nie kupię książki w tej księgarni, bo dwie ulice dalej znajdę może jakąś tańszą. Mam zbyt wielkie oczekiwania wobec Krakowa i nie chcę tego zepsuć. W ten sposób poruszam się po mieście tak jakbym oglądał je zza okien autobusu – cokolwiek zobaczę, jakiś tam kontakt z pasażerami będę miał, ale czy nie lepiej byłoby zaoszczędzić sobie wycieczki i obejrzeć to wszystko na zdjęciach?
Chciałbym nie rozczarować się Krakowem, pewnie będę musiał go przyjąć takim jaki jest, z tymi drobiazgami, które tak ostrożnie poznawałem i na których się nie zawiodłem. Niestety zmieściłyby się one na jednej ulicy i nie trzeba dla nich niemal milionowego miasta.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

3 odpowiedzi na „Cracow by night

  1. anieess pisze:

    Witaj 🙂
    Mieszkałam w Krakowie 5 lat… I niestety po 3 latach strasznie się nim rozczarowałam… Obecnie mieszkam w Trójmieście i nie narzekam – jest jakieś bardziej ułożone i sprawniej „działa” 🙂
    Mam nadzieję, że Tobie Kraków nie zbrzydnie 🙂

    • kinch1904 pisze:

      Już nie mieszkam niestety w Krakowie. Tylko zjawiam się tam tak często jak się da. Ale chętnie wybrałbym się nad morze, bo nie byłem ładnych dziesięć lat co najmniej, a zawsze powtarzam, że jeśli by to nie było tak niebezpieczne to zostałbym piratem 😉

  2. anieess pisze:

    🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s