Getting better

Kilka lat temu pewien nieznajomy, który później miał stać się bardzo dobrym znajomym, zapytał mnie czy jestem szczęśliwy. Okazało się, że nie było to jakieś przypadkowe pytanie, było to pytanie, które zadawał każdej nowo poznanej w tamtych czasach osobie. Ponieważ gardzę jasnymi i klarownymi deklaracjami zacząłem pokrętnie kluczyć i z mojej odpowiedzi wynikało, że owszem, czemu nie. Niedawno zdałem sobie sprawę z tego, że byłem wtedy w miarę szczęśliwy, bo myślałem, że znalazłem się w miejscu, w którym powinienem się znaleźć i do którego chcę należeć.

Na to pytanie o szczęście jest mnóstwo dobrych odpowiedzi i całkiem niewiele złych. Jedną z tych dobrych jest poczucie decorum, to słówko, którym męczono nas w szkole. Kiedy czuję, że jestem w odpowiednim miejscu splecionym z odpowiednim czasem – jestem szczęśliwy, tak jak szczęśliwa była polonistka kiedy poprawnie wyjaśnialiśmy podane wyżej pojęcie. Na języku polskim w szkole średniej czułem się jak ustawiony przez gestapo pod ścianą. Przychodziłem tam mniej chętnie niż do dentysty, bo w to, że warto chodzić do dentysty choć trochę wierzyłem. Były także inne przedmioty, na których czułem się podobnie, na szczęście były też takie, które sprawiały, że 45 minut mijało zbyt szybko. Zazwyczaj mówię, że byłem szczęśliwy w szkole średniej, zazwyczaj przywołuję z pamięci z tamtego okresu wspólne przebywanie z grupą ludzi, z którymi nie sposób się nudzić, przez co najmniej sześć godzin dziennie, wycieczki szkolne, wygłupy, inne przyjemności. Teraz spojrzałem na ten czas trochę inaczej: lekcje niemieckiego, które były koszmarem a nawet horrorem, kłótnie z rodzicami, kłótnie ze znajomymi, złośliwości „przyjaciół”, poczucie bezsensu. Z tym zmaga się pewnie każdy nastolatek. A jednak problemy które miałem wtedy, dziś wydają się malutkie (co nie zmienia faktu ich ówczesnej wielkości), stąd mam nadzieję, że problemy, które mam teraz, za parę lat wydadzą się równie małe. Jak wspomniałem nie zmienia to ich obecnego rozmiaru niestety, ale daje lepsze na nie spojrzenie.

Wracając do pytania mojego znajomego, moja dzisiejsza odpowiedź byłaby jeszcze bardziej mętna i pokrętna niż wówczas, ale powiedziałbym: owszem nie narzekam, a tymczasem szukam i wierzę, że to jest rok, który będzie jeszcze szczęśliwszy i będę go wspominał jako ten, w którym Ją pierwszy raz zobaczyłem i będę zanudzał opowieścią o tym wszystkie moje wnuki. Ona gdzieś tam jest i jeśli chwilę jeszcze zaczeka aż Ją znajdę, to powiem mojemu dobremu znajomemu, że nie musi mnie dalej pytać o to czy jestem szczęśliwy, bo już zawsze będę.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s