Hooligans

W nogę nie gram. A jak już gram to na obronie. Przyczyny pierwsze są niestety prozaicznie proste, moja niewielka szybkość, słabe opanowanie techniki piłkarskiej i zupełna nieumiejętność mocnego strzału. Są też przyczyny drugie, a jest ich całkiem sporo przy okazji oglądania Euro ułożyłem je sobie w głowie: W bramce mógłbym grać, ale odpowiedzialność jest za duża, poza tym jestem nieskoczny i wolno się ruszam, nigdy poza tym nie mogę się zdecydować czy wyjść do napastnika wybiegającego sam na sam, czy nie wychodzić i czekać aż się przestraszy odpowiedzialności? Dalej, bramka jest dla mnie za duża i mam ogromne poczucie niższości stojąc w tej przestrzeni zamkniętej z trzech stron metalowymi rurami, co innego gra w polu… W ataku nie dam rady, o tym pisałem na początku, bo jak się gra w piłkę, to trzeba od razu wyjaśnić dlaczego nie gra się w ataku, bo jeśli ktoś nie gra w ataku, albo co najmniej jako ofensywny pomocnik, to znaczy, że może jest jakiś dziwny i na wszelki wypadek (różne rzeczy można pod tę dziwność podłożyć) trzeba się wytłumaczyć. Można czuć się nieswojo aplikując niezdarnemu bramkarzowi kolejne bramki (napastnicy powinni co jakiś czas pograć na bramce, żeby mieć o czym rozmyślać po nocach), można nie czuć się dobrze w roli kogoś kto nadaje sens całej drużynie – zdobywa bramki, można nie mieć genu samolubstwa i zawsze chcieć żeby to kolega z zespołu zdobył gola. Pomoc także odpada w moim przypadku. Ja znalazłem sobie idealne miejsce, gdzie pasuję pod względem charakteru: środek obrony. Wiadomo, na skrzydłach szaleją boczni pomocnicy i jak masz pecha to nawet nie owieje cię wiatr jaki zrobili pędząc wzdłuż linii bocznej. Biegają jakby im nigdy sił nie brakowało i to zawsze te parę metrów od ciebie. Środek to inna bajka, na środku zazwyczaj jest gęsto, sporo tam ludzi, napastnicy drużyny przeciwnej czają się, ale raczej na dośrodkowania z boku, a jak już chcą cię mijać i biec do długich piłek, to zawsze można ich złapać na spalonym. Środkowy obrońca ma za zadanie podać do pomocników, ewentualnie długą piłkę na skrzydło albo na środek bezpośrednio do napastników, ma za zadanie łapać na spalonym i przede wszystkim ma za zadanie sprawić, że ci którzy grają z przodu zajmą się grą z przodu, a nie będą musieli myśleć o tym co dzieje się w ich własnym polu karnym. Moje niewielkie umiejętności piłkarskie pozwalają na takie zagrania jak wybicie piłki, zatrzymanie przeciwnika poprzez różne manewry typu: bieg równoległy i wybicie piłki, bieg prostopadły i wybicie piłki, stanie w miejscu i wybicie piłki przy próbie okiwania, a poza tym wybicie piłki. A jak jeszcze się zdarzy, że się wybiło do przodu, albo nawet to swojego zawodnika, to ho ho. I potem mogę sobie patrzeć, a nawet pójść za akcją (cały czas pilnując tyłów) i sprawiać wrażenie pewnego na swojej pozycji. Dobrze się na niej czuję, bo lubię swoją rolę: rolę gościa, który pomaga innym, żeby grało im się miło, który sprawia, że są bezpieczni, który nie zostaje bohaterem meczu, ale pozwala innym zostać.
Pozycja i zachowanie na boisku dużo mówią o człowieku, ale nie zawsze prawdę. Znam wielu, którzy na boisku wchodzą w zupełnie inną rolę: outsider zostaje liderem, pyskaty pokornie staje na bramce, nerwus gra najczyściej ze wszystkich, a cichy kujon potrafi zwymyślać największych osiłków. O piłce mógłbym bez końca, bo myśli aż się tłoczą w głowie i stąd może wrażeni chaosu, jak w czasie meczu Francja – Anglia, no bo „z niepotrzebnych rzeczy piłka nożna jest najpotrzebniejsza”

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s