Whippoorwill in the Willow

Przyznam się od razu, od kiedy mam nowy telefon prawie nie włączam komputera. A ponieważ nie włączam, więc nie piszę, a ponieważ nie piszę, to notki się nie ukazują. Co prawda mam kilka szkiców zrobionych na telefonie, ale są krótkie i szybko się dezaktualizują. Pojawią się jeśli przyjdzie burza, albo ponownie początek sierpnia.

Kończę czytać „Podróż w świat”. Podsumować mogę to tylko (zwyczajem polskich komentatorów sportowych, podsumowujących rzecz całą przed czasem) tak: rozpaczliwa próba. Dziwnie rozpaczliwa, tak jakby czasu było już niewiele, a przecież były jeszcze długie lata przed panią Woolf. Próba, bo próbowała zrobić starymi metodami nowe rzeczy. I tu następuje przerwa w czasie której minęły dwa dni, notka się zapodziała, a ja nie mogłem jej znaleźć i doczytałem ostatnie strony powieści. Teraz mam wrażenie jakbym oglądał obraz pod tytułem „Pani Dalloway”, a właściwie go nie oglądał, a tylko widział ramy i kolory jak na tamtym obrazie, a sam rysunek przedstawia coś zupełnie innego. Ale te kolory – jednakowe! Obraz jest bez porównania, ale nie taki zły jak na pierwszy rzut oka. Teraz dla odmiany spróbuję czegoś o SW II.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s