War and Peace

Muszę przestać gromadzić i zacząć czytać. Ale jak przestać gromadzić skoro niedługo nowa Masłowska, może – co daj Boże – nowy Pilch, skoro brak połowy Prousta, Hemingwaya, nie mam jeszcze Książki Twarzy, itd. Gromadzę sobie skarby na spokojniejsze czasy, na bezsenne noce (niestety nigdy nie doświadczyłem bezsenności na dłuższą metę i sen dziesięciogodzinny przychodzi mi bez problemu), na emeryturę, na wakacje, a tak naprawdę na czas kiedy nie będę siedział przed ekranem, bo zaczął się kolejny sezon jednego z ośmiu ulubionych seriali, albo koniecznie muszę się wypowiedzieć w dyskusji na jakimś forum wzajemnej wymiany inwektyw, albo zrobić wpis na blogu. Zostaje smutek, jak wtedy kiedy w młodości odkryłem, że nigdy nie zobaczę całego świata i księżyca na dodatek. Może choć w końcu Tołstoja przeczytam?

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s