A winter’s tale

Kiedy miałem kilka lat uważałem malarstwo za szalenie łatwe zajęcie, brało się farbę, kolor, który chciało się użyć i mazało nim w taki sposób w jaki się założyło (uważałem, co nie znaczy, że kiedykolwiek coś namalowałem). Kilka lat później kiedy poznałem litery uznałem, że i tu jest podobnie, bierze się wyrazy jakich zamierza się użyć i układa z nich zdania. Zdania układają się w ciekawe historie, a ciekawe historie to najlepsza rzecz na świecie. Czytałem wtedy sporo, ale i tak uważałem, że najciekawsze nie zostało jeszcze spisane. Najlepsze wydawały mi się historie pisane w pierwszej osobie, od razu wchodziłem w skórę głównego bohatera i aż do ostatniej strony nie byłem sobą.

Może nie namaluję już pięknych obrazów i może nie napiszę nic wartego uwagi. Być może. Tego nikt nie wie. Chciałbym jednak nauczyć się rzeczy ważniejszej: tego, że prawdziwy Ja, to nie są tylko moje ambicje i plany, nawet najbardziej szlachetne, prawdziwy Ja jestem gdzieś ponad nimi, nie trzymają mnie one przy ziemi ani nie wiążą. Sam staram się wybierać miejsca gdzie chcę być uwiązany i rzeczy które sprawiają, że z mojej perspektywy życie nabiera większej wartości. A od czasu do czasu udaje się spotkać te największe wartości w drugim człowieku.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s