Non, je ne regrette rien

Miałem dziś smutny sen. Nie mam nic do napisania na ten temat, bo wiem że to sen i że w rzeczywistości mam w sobie tak niespotykaną siłę, że sam się sobie dziwię. I potrafię robić rzeczy większe niż bohaterowie. I mam tak wielką nadzieję i wiarę w przyszłość, że przenoszę góry jednym palcem. A miłość… Sen jej nie ogarnie, nie zamknie jej w sobie i nie zrozumie. Sny nie bywają tak piękne, są tylko cieniem i nie dorównują temu co istnieje. Istnieje zachwyt i uśmiech sam w sobie, istnieje bez lęku o utratę, bo tam gdzie jest miłość nie może być obawy, ale zaufanie. Któż to zrozumie, skoro ja piszę i nie wiem o czym piszę? Piszę o nieskończoności, wierzę że pewne rzeczy istnieją w sposób nieskończony, bo taka jest ich natura. A to oznacza, że jesteśmy na początku drogi bez końca i nawet nie wiesz jak mnie to cieszy.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s