Świat Dysku

1. Przeczytałem książkę
2. Chcę o niej napisać na blogu
3. Nie wiem co o niej napisać.
4. Następuje frustracja i konstatacja, że jestem płytki
5. Następuje porzucenie pomysłu o napisaniu, skoro nie mam co napisać
6. Zastanawiam się co było w tej książce warte opisania.
Obecnie jestem w punkcie 6. ale być może przed końcem tej notki przejdę do kolejnych punktów. Tak jest z większością rzeczy, które się tworzy:
a. Pomysł – świetny
b. Zorientowanie się, że realizacja pomysłu wymaga wysiłku
c. Dojście do wniosku, że pomysł wcale nie jest taki dobry
d. Porzucenie pomysłu w ciemnej dziurze w lesie
e. Dojście do innego wniosku niż w punkcie b, mianowicie: może i będzie to wymagało wysiłku, może i nie jest to jakiś genialny pomysł, ale przy jego realizacji mogę się czegoś dowiedzieć/nauczyć/popracować nad czymś
f. Realizacja pomysłu, który naprawdę wymagał wysiłku, wcale nie był świetnym pomysłem, ale nie tak złym jak się pewnym momencie wydawało
Punkt 6 to wydobywanie z porzucenia w ciemnej leśnej dziurze. Teraz nastąpi etap zastanawiania się co można napisać o twórczości Pratchetta. Etap w którym uznaję, że nie warto i że wysiłek będzie nieadekwatny do efektu mam już za sobą.

Przeczytałem cztery jego książki. Nie czytałem ich po to, żeby dowiedzieć się czegoś o życiu. Żadnej książki po to nie czytam. Chciałem rozrywki, tego chcę od książek. Chciałem tego czegoś co robi dobrze napisany tekst z moim mózgiem – przewraca go na drugą stronę i odświeża nieświeże już miejsca. Budzi neurony, które były martwe i powoduje że te niemrawe naraz chwytają się za ręce widząc coś co nie przyszłoby im nigdy do głowy. Nowe pomysły, nieoczekiwane połączenia między słowami, zdarzeniami, przygodami, to wyczytałem w Świecie Dysku. Rzeczy, które nigdzie indziej nie mogły się wydarzyć, osoby, które nie byłyby realne w naszym świecie, choć zachowują najwyższy stopień racjonalności. I samą racjonalność, oj tej jest tak dużo, że kiedy wracam z lektury i spoglądam na ludzi codziennych, współczesnych, dziwię się ich anormalności, dziwactwom, uprzedzeniom, wymysłom i ich brakowi logiki w postępowaniu. To jest piękne u nas, ludzi z tego świata, ale jakie dziwne po zderzeniu ze Światem Dysku. W tamtym, napisanym przez Pratchetta miejscu ludzie przyjmują konsekwencje swoich działań, czasem im się nie podobają, ale nie zaklinają rzeczywistości, choć czasem się z nią mocno zmagają. W naszym świecie ludzie zaklinają rzeczywistość swoimi układami, koneksjami, zwyczajnym nieprzyjmowaniem czegoś do wiadomości i postępowaniem jakby tego nie było. I świat tak działa! I uważamy że jest bardziej racjonalny niż ten położony na czterech słoniach stojących na grzbiecie żółwia. A nie jest.

Reklamy
Ten wpis został opublikowany w kategorii Uncategorized i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s